Rezerwy walutowe, szczególnie najważniejszych gospodarek świata, są bacznie obserwowane przez szeroki rynek. Co miesiąc pojawiają się nagłówki zachęcające do kliknięcia i przekonania się, jakie zmiany nastąpiły od ostatniej publikacji. Prym wiodą oczywiście informacje dotyczące Chin. Czy jest jednak powód, dla którego kolejne wiadomości powinny być śledzone z taką dokładnością? Czy gra na giełdzie wymaga aż takiej uwagi, skierowanej na właśnie te dane?

Żeby odpowiedzieć na zadane pytania przybliżmy w kilku zdaniach główne założenia związane z posiadaniem rezerw walutowych.

Po upadku systemu Bretton Woods, który obligował zrzeszone państwa m.in. do utrzymywania kursu wymiany w przedziale +-1%, rezerwy walutowe używane są głównie aby:

  • pokrywać międzynarodowe zobowiązania – krótko i długoterminowe, włączając finansowanie importu i długu
  • interweniować na rynku walutowym w czasach wysokiej zmienności
  • zwiększyć zaufanie inwestorów w zakresie wypłacalności kraju, związanych również z nieprzewidzianymi sytuacjami
  • promować własną walutę jako walutę międzynarodową

Wspomniane powody pokazują, że rezerwy walutowe są oczywiście bardzo istotne, lecz nie wspominają jaki poziom wystarcza do zapewnienia płynności finansowej państwa. Odpowiedź na to pytanie jest uzależniona od specyfiki gospodarki, lecz zazwyczaj jako bezpieczną wartość przyjmuje się wielokrotność miesięcznego importu lub spełnienie zasady Greenspan-Guidotti (temat rezerw walutowych w tym kontekście przybliżymy niebawem).

Poziom rezerw można obrazowo przyrównać do rachunku bankowego osoby prywatnej. Posiadając niewielką gotówkę na koncie, przysłowiowy Jan Kowalski nie będzie czuł się bezpieczny finansowo, gdyż nie wie, czy starczy mu na jedzenie lub zakup nowych spodni, nie mówiąc o niespodziewanej naprawie samochodu. Również kolega Kowalskiego, Nowak, nie bardzo będzie chciał pożyczyć pieniądze znajomemu, gdyż nie będzie pewny otrzymania ich z powrotem.

Natomiast gdy Kowalski ma na koncie 1 000 000 zł, ani wydatki pierwszej potrzeby, ani niespodziewane zdarzenia losowe nie nadwyrężą jego sytuacji. W takiej sytuacji minusem jest tylko niewielki zysk z kapitału spoczywającego w banku. Podobnie z rezerwami walutowymi – powyżej pewnej granicy mogą stać się istotnym kosztem.

Wracając do tematu Chin należy zaznaczyć, że mimo iż rezerwy zmalały od szczytu osiągniętego w 2014 roku, to wciąż są na wysokich poziomach, co ilustruje wykres poniżej.

rezerwy walutowe Chin
Rezerwy walutowe Chin

W ostatnich miesiącach zanotowano nawet powrót do trendu wzrostowego.

Rezerwy walutowe Chin 2015-2016
Rezerwy walutowe Chin 2015-2016

Dlaczego więc rynek obserwuje kolejne doniesienia?

Niektórzy ekonomiści obawiają się komplikacji związanych z faktem, że znaczna część chińskich zasobów to obligacje amerykańskie denominowane w dolarach, więc w przypadku nagłej wyprzedaży posiadanych aktywów, mogłoby dojść do znacznego osłabienia waluty.

Czy są to uzasadnione obawy?

Można mieć co do tego poważne wątpliwości. Chiny posiadając tak duże ilości USD, są jakby nie patrzeć największym „inwestorem dolarowym”, zatem wątpliwe, by zależało im na znacznym osłabieniu amerykańskiej waluty. Niektórzy mówią wręcz o pułapce dolara,  której nie ma jak uciec. Co ciekawe, zaistniała sytuacja wcale nie jest nowością.

W 1926 roku Francja zdecydowała się utrzymać sztywny kurs wymiany franka do funta i dolara. Mając pozytywny bilans handlowy, pod koniec dekady rezerwy walutowe Francji stanowiły więcej niż 50% światowych rezerw. Pomiędzy 1929 a 1931, gdy pojawiły się obawy dotyczące możliwej dewaluacji funta, Bank Francji zaczął zamieniać funty na dolary. Przez zmianę alokacji aktywów, sytuacja funta pod koniec 1930 roku jeszcze się pogorszyła. Bank Francji znalazł się w pułapce, gdyż z jednej strony chciał się pozbyć angielskiej waluty, z drugiej zaś przyczyniał się do jej osłabienia. Nie mając wyjścia, dokonywał interwencji starając się odwrócić trend spadkowy. Niestety było już za późno, a upadający funt pociągnął za sobą Bank Francji. Co więcej pojawiły się wątpliwości związane z dolarem. Aby uniknąć dalszych strat, władze zdecydowały się zamienić dolarowe aktywa na złoto, co przyczyniło się do problemów lat 30′.

Opisaną sytuację można odnieść do obecnej sytuacji Chin. Nie obawiamy się zatem „wybuchu bomby” związanej ze zmniejszeniem chińskich rezerw, gdyż w naszej ocenie nie jest to działanie wymierzone w dolara. Należy jednak obserwować długoterminowe trendy oraz poziom rezerw w odniesieniu do długu oraz wartości handlu zagranicznego, gdyż obniżenie rezerw do wartości utrudniającej przepływ kapitału może świadczyć o poważnych problemach i recesji.

Inwestor nie musi zatem wyczekiwać kolejnego komunikatu, czego jednak nie można powiedzieć o graczu forexowym, szczególnie wykorzystującym dużą dźwignię.

 

PODZIEL SIĘ