Strona główna
Biznes
Tutaj jesteś

Czy pracodawca może zwolnić po L4? Odpowiadamy na wątpliwości

Czy pracodawca może zwolnić po L4? Odpowiadamy na wątpliwości

Zwolnienie lekarskie (L4) często budzi obawy, że po powrocie do pracy pracodawca „od razu” zakończy zatrudnienie. W 2025 roku zasady są dość precyzyjne, ale różnią się w zależności od tego, czy mówimy o wypowiedzeniu, czy o rozwiązaniu umowy bez wypowiedzenia. Poniżej porządkujemy najczęstsze wątpliwości, opierając się na Kodeksie pracy i realnych scenariuszach z praktyki.

Czym różni się wypowiedzenie od rozwiązania umowy bez wypowiedzenia?

W potocznym języku „zwolnienie po L4” bywa wrzucane do jednego worka, a to prowadzi do nieporozumień. Prawo pracy rozróżnia zwykłe wypowiedzenie umowy o pracę oraz wyjątkowy tryb, czyli rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia. Te dwa mechanizmy mają inne przesłanki, terminy i konsekwencje, a pracownik może mieć inne roszczenia w razie naruszeń.

W praktyce wiele sporów zaczyna się od pytania, co dokładnie wręczył pracodawca: wypowiedzenie z okresem wypowiedzenia czy oświadczenie o rozwiązaniu umowy bez wypowiedzenia. Różnicę widać też w uzasadnieniu, bo przy umowie na czas nieokreślony (i w wielu sytuacjach także przy określonej) pracodawca powinien wskazać przyczynę. Zawsze warto czytać dokument uważnie, bo sama nazwa pisma w nagłówku nie przesądza jeszcze o tym, co się wydarzyło prawnie.

W 2025 roku nadal aktualna jest zasada, że pracodawca ma obowiązek zachować formę pisemną oświadczenia o wypowiedzeniu lub rozwiązaniu umowy. Wynika to wprost z art. 30 § 3 Kodeksu pracy. Jeżeli pismo jest lakoniczne, bez podstawy prawnej albo bez przyczyny tam, gdzie przyczyna powinna się znaleźć, może to być istotny argument w sporze przed sądem pracy.

Wypowiedzenie umowy o pracę

Wypowiedzenie to „standardowa” droga zakończenia umowy, w której biegnie okres wypowiedzenia. Podczas trwania L4 co do zasady nie wolno wręczyć wypowiedzenia, bo działa ochrona związana z usprawiedliwioną nieobecnością. Ten zakaz dotyczy zarówno umów na czas określony, jak i nieokreślony, choć szczegóły mogą zależeć od rodzaju umowy i sytuacji w firmie.

Po powrocie z L4 ochrona z samego faktu choroby przestaje działać, ale to nie oznacza, że pracodawca może jako powód podać „bo pan/pani chorował(a)”. Wypowiedzenie oparte na samej chorobie albo na odwecie za korzystanie z L4 może zostać zakwestionowane. W praktyce liczy się to, czy przyczyna jest rzeczywista, konkretna i niedyskryminująca.

Rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia

Rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia to tryb nadzwyczajny, który prawo dopuszcza wyłącznie w określonych przypadkach. Najczęściej pojawiają się dwie podstawy: art. 52 Kodeksu pracy (z winy pracownika, tzw. zwolnienie dyscyplinarne) oraz art. 53 Kodeksu pracy (bez winy pracownika, najczęściej z powodu długotrwałej niezdolności do pracy). W tym trybie nie ma okresu wypowiedzenia, więc skutki są natychmiastowe.

To właśnie przy rozwiązaniu bez wypowiedzenia pojawia się najwięcej emocji, bo pracownik często dowiaduje się o sprawie nagle. Jednocześnie przepisy stawiają tu twarde warunki, a pracodawca musi wskazać konkretną podstawę oraz uzasadnienie. Jeśli powód jest pozorny albo nie da się go obronić dowodowo, pracownik ma realne narzędzia, aby walczyć o swoje prawa.

Jak działa ochrona pracownika na L4 w 2025 roku?

Ochrona w czasie zwolnienia lekarskiego wynika przede wszystkim z art. 41 Kodeksu pracy. Przepis ten mówi, że pracodawca nie może wypowiedzieć umowy w czasie urlopu oraz w okresie innej usprawiedliwionej nieobecności w pracy, jeśli nie minął czas, który uprawniałby do rozwiązania umowy bez wypowiedzenia. W uproszczeniu: w typowej sytuacji wypowiedzenie „w trakcie L4” jest zablokowane.

Ta ochrona nie jest jednak absolutna, ponieważ prawo przewiduje wyjątki. Po pierwsze, istnieją sytuacje, gdy można rozwiązać umowę bez wypowiedzenia w trybie art. 52 albo art. 53. Po drugie, w razie upadłości lub likwidacji pracodawcy zakres ochrony może ulec ograniczeniu. Po trzecie, kończąca się umowa terminowa może po prostu dobiec końca w trakcie L4, jeśli nie ma podstaw do jej przedłużenia.

Warto też rozumieć, że ochrona z art. 41 dotyczy zakazu wypowiedzenia, a nie „zakazu kontaktu” z pracownikiem. Mimo to komunikacja w czasie L4 powinna być ograniczona, a pracodawca nie powinien żądać informacji o stanie zdrowia. Dane o zwolnieniu pracodawca i tak widzi w systemach ZUS, a pytania o diagnozę wchodzą w obszar informacji wrażliwych.

W czasie L4 pracodawca co do zasady nie może wręczyć wypowiedzenia, ale w ściśle opisanych sytuacjach może rozwiązać umowę bez wypowiedzenia na podstawie art. 52 albo art. 53 Kodeksu pracy.

Kiedy pracodawca może zwolnić pracownika na L4?

Najważniejsze jest rozdzielenie dwóch pytań: „czy można wręczyć wypowiedzenie w trakcie L4?” oraz „czy można rozwiązać umowę bez wypowiedzenia w trakcie L4?”. Wypowiedzenie zwykle jest zakazane, natomiast rozwiązanie bez wypowiedzenia jest możliwe, ale tylko wtedy, gdy spełnione są ustawowe przesłanki. To nie jest dowolna decyzja pracodawcy, tylko działanie „w ramach katalogu” przypadków opisanych w Kodeksie pracy.

W praktyce pracodawcy najczęściej sięgają po art. 53 przy bardzo długich absencjach albo po art. 52, gdy pojawia się zarzut ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych. Osobnym zagadnieniem jest sytuacja firmy, czyli likwidacja albo upadłość, bo wtedy ochrona pracownicza bywa ograniczona na mocy przepisów szczególnych. Zdarza się też, że pracownik myli „zwolnienie” z „wygaśnięciem” umowy terminowej, która po prostu się kończy.

Art. 53 Kodeksu pracy – długotrwała niezdolność do pracy

Art. 53 § 1 Kodeksu pracy pozwala rozwiązać umowę bez wypowiedzenia bez winy pracownika, gdy choroba trwa zbyt długo. Progi zależą od stażu u danego pracodawcy. Inaczej traktuje się osoby zatrudnione krócej niż 6 miesięcy, a inaczej pracowników z dłuższym stażem lub tych, których niezdolność do pracy ma związek z wypadkiem przy pracy albo chorobą zawodową.

Warto mieć w głowie liczby, bo one porządkują ocenę sytuacji. W przypadku dłuższego stażu często przewija się temat wyczerpania okresu zasiłkowego, czyli 182 dni (a w szczególnych przypadkach, jak gruźlica270 dni) oraz ewentualnego świadczenia rehabilitacyjnego. Dopiero po spełnieniu warunków z art. 53 pracodawca „otwiera sobie drogę” do rozwiązania umowy bez wypowiedzenia z tej przyczyny.

Jednocześnie przepis zawiera bardzo ważne ograniczenie: art. 53 § 3 Kodeksu pracy mówi, że rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia nie może nastąpić po stawieniu się pracownika do pracy w związku z ustaniem przyczyny nieobecności. To oznacza, że jeśli pracownik zakończył L4 i realnie wraca do pracy, pracodawca nie powinien już sięgać po art. 53 jako „spóźnioną” podstawę.

Art. 52 Kodeksu pracy – zwolnienie dyscyplinarne także podczas L4

Art. 52 § 1 Kodeksu pracy pozwala na rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia z winy pracownika, gdy doszło do ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków, popełnienia przestępstwa uniemożliwiającego dalsze zatrudnienie (jeśli jest oczywiste lub stwierdzone prawomocnym wyrokiem) albo zawinionej utraty uprawnień koniecznych do pracy. Ten tryb może zostać zastosowany nawet wtedy, gdy pracownik jest na zwolnieniu lekarskim, bo ochrona z art. 41 nie blokuje dyscyplinarki.

Jest tu jednak mocny „bezpiecznik czasowy”. Zgodnie z art. 52 § 2 Kodeksu pracy pracodawca nie może zwolnić dyscyplinarnie po upływie 1 miesiąca od uzyskania wiadomości o okoliczności uzasadniającej rozwiązanie umowy. W sporach sądowych często bada się, kiedy pracodawca rzeczywiście dowiedział się o zdarzeniu i czy nie próbował „przeczekać”, aby wręczyć dyscyplinarkę w dogodnym momencie.

W praktyce do art. 52 bywa podpinane także nadużycie zwolnienia lekarskiego, np. wykonywanie innej pracy podczas L4 albo aktywności, które mogą wydłużać leczenie. Takie zachowania pracodawcy kwalifikują jako ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych, ale muszą je udowodnić. Spór zwykle nie dotyczy tego, czy L4 „chroni przed wszystkim”, tylko czy pracodawca ma wiarygodny materiał dowodowy.

Upadłość lub likwidacja pracodawcy

Osobną kategorią są sytuacje, gdy firma ogłasza upadłość albo jest likwidowana. W takich realiach ochrona przed wypowiedzeniem i rozwiązaniem umowy może zostać uchylona lub ograniczona, bo przepisy pozwalają pracodawcy przeprowadzić działania restrukturyzacyjne. Dla pracownika to trudne, bo nawet prawidłowo wykorzystywane L4 nie „zatrzyma” procesu zamykania działalności.

Warto odróżnić realną likwidację od sytuacji, które bywają mylnie tak nazywane w codziennych rozmowach. W praktyce znaczenie ma formalny stan prawny, a nie samo hasło „zamykamy dział” albo „kończymy projekt”. Jeśli pracodawca powołuje się na likwidację, a w rzeczywistości chodzi o przesunięcia organizacyjne bez rzetelnej dokumentacji, pracownik może próbować to podważać w sporze o zasadność wypowiedzenia.

Po ilu dniach chorobowego pracodawca może rozwiązać umowę bez wypowiedzenia?

To pytanie regularnie wraca, bo wiele osób utożsamia „180 dni L4” z automatycznym prawem pracodawcy do natychmiastowego zwolnienia. Tymczasem Kodeks pracy mówi o progach i o tym, jak liczy się okresy pobierania świadczeń. Różnica między zasiłkiem chorobowym a świadczeniem rehabilitacyjnym ma tu duże znaczenie, podobnie jak staż u danego pracodawcy.

Najczęściej spotykane scenariusze wynikają z art. 53 § 1 Kodeksu pracy. Dla pracownika zatrudnionego krócej niż 6 miesięcy próg jest znacznie niższy, bo chodzi o chorobę trwającą dłużej niż 3 miesiące. Dla pracownika zatrudnionego co najmniej 6 miesięcy, albo gdy niezdolność do pracy wynika z wypadku przy pracy czy choroby zawodowej, próg jest powiązany z okresem pobierania wynagrodzenia i zasiłku oraz pierwszymi trzema miesiącami świadczenia rehabilitacyjnego.

Żeby uporządkować te progi, pomocne jest proste zestawienie, które pokazuje, kiedy w ogóle może pojawić się temat art. 53. Poniższa tabela nie rozstrzyga każdej sytuacji, ale dobrze obrazuje logikę przepisów:

Sytuacja pracownika Kiedy pracodawca może rozwiązać umowę bez wypowiedzenia (art. 53 KP)? Co zwykle jest sprawdzane w praktyce?
Zatrudnienie krócej niż 6 miesięcy Po chorobie trwającej dłużej niż 3 miesiące Czy staż rzeczywiście jest krótszy niż 6 miesięcy i czy choroba jest ciągła w rozumieniu przepisów
Zatrudnienie co najmniej 6 miesięcy Po wyczerpaniu okresu pobierania wynagrodzenia i zasiłku oraz po pierwszych 3 miesiącach świadczenia rehabilitacyjnego Czy wykorzystano okres zasiłkowy 182 dni (lub 270 dni w szczególnych przypadkach) i czy jest świadczenie rehabilitacyjne
Niezdolność do pracy z powodu wypadku przy pracy lub choroby zawodowej Analogicznie jak przy stażu ≥ 6 miesięcy, z uwzględnieniem charakteru niezdolności Dokumentacja zdarzenia, kwalifikacja jako wypadek przy pracy/choroba zawodowa

Czy pracodawca może zwolnić po L4 bez okresu wypowiedzenia?

Jeżeli jedyną „przyczyną” miałaby być sama długotrwała choroba, to po zakończeniu L4 i realnym stawieniu się do pracy pracodawca nie powinien rozwiązywać umowy bez wypowiedzenia w oparciu o art. 53. Wynika to wprost z art. 53 § 3 Kodeksu pracy, który blokuje taki ruch po powrocie pracownika, gdy ustała przyczyna nieobecności. To bardzo ważne dla osób, które wracają po długim chorobowym i obawiają się „natychmiastowego” zwolnienia.

Nie oznacza to jednak, że po powrocie z L4 pracownik jest nietykalny. Pracodawca może wypowiedzieć umowę na zasadach ogólnych, jeśli ma rzeczywistą, zgodną z prawem przyczynę i nie opiera jej na samej chorobie. W praktyce spory powstają wtedy, gdy wypowiedzenie pojawia się natychmiast po powrocie, a uzasadnienie jest ogólnikowe lub wygląda na odwet.

Trzeba też oddzielić dwie sytuacje: rozwiązanie bez wypowiedzenia (art. 52 lub 53) oraz zwykłe wypowiedzenie po powrocie. W pierwszej liczą się twarde przesłanki ustawowe, w drugiej liczy się prawidłowość i rzetelność przyczyny. Jeśli pracodawca próbuje „przebrać” wypowiedzenie w szaty dyscyplinarki bez dowodów, ryzykuje przegraną w sądzie pracy.

Po stawieniu się pracownika do pracy po zakończeniu L4 pracodawca nie powinien rozwiązywać umowy bez wypowiedzenia z powodu samej długotrwałej choroby, bo ogranicza to art. 53 § 3 Kodeksu pracy.

Jak wygląda powrót do pracy po L4 dłuższym niż 30 dni?

Przy dłuższej niezdolności do pracy ważny jest nie tylko sam powrót organizacyjny, ale także formalny. Jeżeli niezdolność do pracy trwała dłużej niż 30 dni, pracownik może zostać dopuszczony do pracy dopiero po badaniach kontrolnych i uzyskaniu pozytywnego orzeczenia lekarskiego. To element, który często umyka w rozmowach o „zwolnieniu po L4”, a w praktyce bywa pierwszym krokiem po powrocie.

Z punktu widzenia pracownika warto zadbać o to, aby powrót był jednoznaczny: stawienie się do pracy, gotowość do wykonywania obowiązków i dopełnienie formalności. Z punktu widzenia pracodawcy to również moment, w którym kończą się niektóre mechanizmy ochronne związane z samą usprawiedliwioną nieobecnością. Właśnie dlatego w firmach często planuje się rozmowę powrotną, przekazanie zadań i ustalenie priorytetów.

Jeżeli pracodawca próbuje wykorzystać etap badań kontrolnych jako pretekst do odsuwania pracownika od pracy bez jasnych decyzji, warto dokumentować komunikację. W sporach liczą się konkrety: daty, pisma, treść poleceń i to, czy pracownik realnie zgłaszał gotowość. Takie szczegóły potrafią przesądzić o ocenie sądu pracy, gdy sprawa dotyczy legalności rozwiązania umowy.

Jakie dokumenty i elementy oświadczenia pracodawcy mają znaczenie?

W sprawach o zwolnienie po L4 diabeł tkwi w formalnościach. Pracodawca, składając oświadczenie o wypowiedzeniu lub rozwiązaniu umowy bez wypowiedzenia, powinien zachować formę pisemną i wskazać to, co przepisy wymagają w danym trybie. W praktyce pracownik często dopiero po czasie zauważa, że pismo jest wadliwe, a to może wzmocnić jego pozycję w sporze.

Warto spojrzeć na dokument jak na „mapę” decyzji pracodawcy. Jeżeli jest to dyscyplinarka, powinno być jasno widać, jaka jest przyczyna i dlaczego pracodawca uznał ją za ciężkie naruszenie obowiązków. Jeżeli jest to art. 53, powinno wynikać, że spełnione są przesłanki długotrwałej niezdolności do pracy, a pracownik nadal nie może wrócić do pracy. Jeżeli pracodawca miesza argumenty, a podstawa prawna jest nieczytelna, rośnie ryzyko wadliwości.

Pomocne bywa sprawdzenie czterech elementów, które najczęściej decydują o tym, czy warto rozważyć odwołanie do sądu pracy, bo dotyczą sedna legalności decyzji:

  • podstawa prawna wskazana w piśmie (np. art. 52 KP lub art. 53 KP),
  • konkretna przyczyna rozwiązania umowy lub wypowiedzenia, a nie hasła ogólne,
  • terminy – szczególnie przy dyscyplinarce liczy się limit 1 miesiąca od uzyskania informacji,
  • forma pisemna i spójność treści z faktycznym przebiegiem zdarzeń.

Najczęstsze scenariusze po powrocie z chorobowego

W realnym życiu rzadko jest tak, że pracodawca wprost napisze „zwalniam, bo byłeś na L4”. Częściej pojawiają się scenariusze pośrednie: restrukturyzacja, zmiana organizacji pracy, przesunięcie obowiązków, propozycja innego stanowiska albo nagłe zarzuty dotyczące wydarzeń sprzed L4. Właśnie w takich sytuacjach pracownik powinien zachować czujność i zbierać informacje, bo liczy się to, czy przyczyna jest prawdziwa i udokumentowana.

Zdarza się też, że po powrocie atmosfera w pracy wyraźnie się pogarsza, a pracownik jest „wygaszany” zadaniowo. To nie jest jeszcze zwolnienie, ale bywa wstępem do wypowiedzenia albo do sporu o mobbing. W takiej sytuacji ważne jest notowanie zdarzeń, zachowanie maili i proszenie o polecenia na piśmie, bo pamięć stron konfliktu bywa selektywna.

Likwidacja stanowiska

Przykładowo pracownik wraca po kilku miesiącach zwolnienia i słyszy, że jego stanowisko już nie istnieje, bo firma przeszła restrukturyzację. Sama restrukturyzacja może być realna, ale nie może być tylko etykietą, która ma przykryć decyzję opartą na niechęci do absencji chorobowej. W sporach sądowych bada się, czy zmiany były rzeczywiste, kiedy zapadły decyzje, jak wygląda dokumentacja i czy podobne stanowiska nadal funkcjonują w firmie.

Jeśli pracodawca proponuje inne stanowisko, zwykle pojawia się pytanie o warunki: zakres obowiązków, wynagrodzenie, miejsce pracy. Gdy propozycja jest wyraźnie mniej korzystna i ma charakter „zniechęcający”, pracownik może rozważać, czy nie dochodzi do obchodzenia ochrony. To są sytuacje, w których konsultacja prawna bywa szczególnie cenna, bo drobny szczegół w piśmie zmieniającym warunki może mieć duże znaczenie.

Dyscyplinarka „za coś sprzed L4”

Inny scenariusz to wręczenie dyscyplinarki pierwszego dnia po powrocie, z zarzutami dotyczącymi rzekomych zaniedbań sprzed zwolnienia. Taki przypadek nie jest z góry nielegalny, bo art. 52 może dotyczyć zdarzeń wcześniejszych, ale pracodawca musi zmieścić się w terminie i mieć dowody. Jeśli firma „przypomniała sobie” o naruszeniu po kilku miesiącach, a trudno ustalić, kiedy faktycznie miała wiadomość o zdarzeniu, to robi się pole do sporu.

W praktyce problemem bywa też jakość uzasadnienia. Jeśli przyczyna jest opisana ogólnikowo, bez faktów, dat i wskazania, na czym polegało ciężkie naruszenie obowiązków, pracownik ma argument, że decyzja jest wadliwa. Sąd pracy nie ocenia emocji, tylko konkrety, dlatego dokumenty i świadkowie są tu ważniejsi niż sama narracja stron.

Napięta atmosfera i ryzyko mobbingu

Zdarza się, że po dłuższym L4 pracownik wraca do pracy, ale jest ignorowany, nie dostaje zadań albo jego obowiązki przejęli inni. Taki stan może wynikać z chaosu organizacyjnego, ale może też być formą nacisku. Jeśli dochodzi do długotrwałego nękania, poniżania lub izolowania, temat może wyjść poza samo zwolnienie i wejść w obszar mobbingu.

W takich sytuacjach warto działać spokojnie i rzeczowo, bo emocje są zrozumiałe, ale w postępowaniu wygrywają fakty. Pomaga tworzenie osi czasu zdarzeń, zabezpieczanie korespondencji i zgłaszanie problemu do HR, jeśli w firmie funkcjonuje. Jeżeli sprawa eskaluje, pracownik może potrzebować wsparcia prawnego, a czasem także mediacji, zanim konflikt przełoży się na wypowiedzenie.

Co zrobić, gdy pracodawca zwolnił niezgodnie z przepisami?

Jeżeli pracownik uważa, że wypowiedzenie albo rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia narusza przepisy, może wnieść odwołanie do sądu pracy. W praktyce najczęściej pojawiają się roszczenia o przywrócenie do pracy albo o odszkodowanie. Wysokość odszkodowania zależy od rodzaju umowy i okoliczności, ale w materiałach prawnych często podkreśla się, że nie powinno być niższe niż wynagrodzenie za okres wypowiedzenia.

Istotne jest też, że spór sądowy nie polega na „opowiadaniu historii”, tylko na wykazaniu, że przyczyna była pozorna, dyskryminująca albo nieudowodniona, a procedura wadliwa. To pracodawca zwykle musi pokazać, dlaczego zastosował dany tryb i na jakich dowodach się opierał. Z perspektywy pracownika ważne jest, aby nie zwlekać z reakcją i zebrać dokumenty, zanim część materiałów „zniknie” z firmowych skrzynek lub systemów.

Warto też wiedzieć, że jeśli pracodawca naruszył ochronę w okresie usprawiedliwionej nieobecności albo zastosował art. 53 mimo powrotu pracownika do pracy, ryzykuje konsekwencje finansowe. Sąd pracy może zasądzić odszkodowanie, a w określonych sytuacjach rozważyć przywrócenie do pracy. Dlatego w sporach o „zwolnienie po L4” liczy się precyzyjne ustalenie dat, podstaw prawnych i faktycznych motywów decyzji.

  1. Poproś o kopię wszystkich pism związanych z rozwiązaniem umowy i sprawdź, czy wskazano podstawę prawną oraz przyczynę.
  2. Ustal, czy pracodawca powołuje się na art. 52 czy art. 53, bo od tego zależy, jakie warunki muszą być spełnione.
  3. Zbierz dowody: korespondencję, grafiki, zakres obowiązków, informacje o reorganizacji, ewentualnych kontrolach L4.
  4. Jeżeli czujesz, że powodem decyzji była sama choroba lub „odwet” po powrocie, opisz fakty chronologicznie i rozważ odwołanie do sądu pracy.

Co warto zapamietać?:

  • W 2025 roku pracodawca nie może wręczyć wypowiedzenia w trakcie L4, chyba że zachowane są szczególne przesłanki z Kodeksu pracy (art. 52 i 53).
  • Rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia może nastąpić w przypadku długotrwałej niezdolności do pracy (art. 53) lub ciężkiego naruszenia obowiązków (art. 52), ale wymaga spełnienia określonych warunków.
  • Ochrona pracownika na L4 wynika z art. 41 Kodeksu pracy, który blokuje wypowiedzenie umowy w czasie usprawiedliwionej nieobecności.
  • Po dłuższym L4 (powyżej 30 dni) pracownik musi przejść badania kontrolne przed powrotem do pracy.
  • W przypadku niezgodnego z przepisami zwolnienia, pracownik ma prawo do odwołania do sądu pracy oraz może ubiegać się o odszkodowanie lub przywrócenie do pracy.

Redakcja tlustekoty.pl

Jarosław Gawędziarz – od 16 lat zajmuję się zagadnieniami finansowymi w biznesie. Pomagam w rozwoju przedsiębiorstw i zdobywaniu funduszy ze środków publicznych. Posiadam również szerokie doświadczenie w zakładaniu spółek jawnych i z.o.o. Od 9 lat śledzę zmiany w polskim prawie administracyjnym i dzielę się ważnymi wzmiankami.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?