Strona główna
Biznes
Tutaj jesteś

Wypowiedzenie umowy z przedszkolem – co warto wiedzieć?

Wypowiedzenie umowy z przedszkolem – co warto wiedzieć?

Wypowiedzenie umowy z przedszkolem, zwłaszcza niepublicznym, bywa źródłem nieporozumień i kosztownych sporów. Najczęściej problem nie dotyczy samej decyzji o rezygnacji, tylko tego, czy zrobiono to w formie wymaganej przez umowę oraz jak rozliczyć czesne i wyżywienie. W 2025 roku nadal widać, że wiele placówek używa zapisów, które nadmiernie obciążają rodziców.

Dlaczego umowa z przedszkolem ma tak duże znaczenie?

Relacja między rodzicami a przedszkolem prywatnym jest zwykle relacją usługową, a rodzice występują w roli konsumentów, czyli strony słabszej, chronionej przepisami. W praktyce oznacza to, że nie każdy zapis „bo jest w umowie” będzie wiążący, jeśli narusza dobre obyczaje i rażąco godzi w interes rodziny. Warto też podkreślić, że spór o czesne czy okres wypowiedzenia często rozstrzyga się nie emocjami, lecz dokumentami: umową, regulaminem, potwierdzeniami płatności i korespondencją.

W obrocie rynkowym powtarza się problem umów zawierających postanowienia, które ograniczają prawa rodziców, a jednocześnie dają placówce dużą swobodę. Z analiz prowadzonych przez instytucje stojące na straży praw konsumenta wynikało, że ponad 80% badanych umów przedszkoli niepublicznych zawierało nieprawidłowości, w tym postanowienia o charakterze abuzywnym. To ważna informacja, bo pokazuje, że samo pismo z kancelarii nie przesądza jeszcze o obowiązku zapłaty, jeśli roszczenie opiera się na wadliwym zapisie.

Umowa i regulamin powinny jasno opisywać: wysokość opłat, terminy płatności, zakres usług, zasady naliczania opłat przy nieobecności, okres wypowiedzenia i tryb składania rezygnacji. Jeśli w dokumentach jest chaos, nieprecyzyjne sformułowania albo „automatyczne” konsekwencje bez procedury, to w razie sporu działa to na niekorzyść placówki. W praktyce to właśnie nieprecyzyjne zapisy są paliwem dla wezwań do zapłaty wysyłanych po kilku miesiącach.

Jak wypowiedzieć umowę z przedszkolem, żeby nie było wątpliwości?

Najbezpieczniejsza droga jest prosta, choć bywa pomijana: wypowiedzenie składamy na piśmie, w sposób pozwalający wykazać datę doręczenia. Nawet jeżeli umowa dopuszcza formę e-mailową, to i tak warto zadbać o potwierdzenie odbioru, bo później liczy się możliwość udowodnienia, kiedy rozpoczął bieg okres wypowiedzenia. Wiele konfliktów zaczyna się od sytuacji „powiedziałam w sekretariacie”, a kończy na „nie mamy tego w dokumentach”.

W piśmie nie trzeba pisać elaboratu ani tłumaczyć powodów, chyba że umowa uzależnia tryb natychmiastowy od wskazanej przyczyny. Wystarczy, by dokument zawierał dane rodziców, dane dziecka, oznaczenie umowy i jednoznaczne oświadczenie woli o wypowiedzeniu z zachowaniem okresu wypowiedzenia albo w trybie natychmiastowym, jeśli są do tego podstawy. Dobrą praktyką jest też prośba o pisemne potwierdzenie przyjęcia wypowiedzenia i informację o rozliczeniu końcowym.

Żeby ograniczyć ryzyko sporu o to, „czy i kiedy to złożyliśmy”, w 2025 roku najczęściej wybierane są następujące sposoby doręczenia, bo zostawiają ślad dowodowy:

  • złożenie w sekretariacie w dwóch egzemplarzach z pieczątką wpływu na kopii dla rodzica,
  • wysłanie listem poleconym z potwierdzeniem nadania i najlepiej z potwierdzeniem odbioru,
  • doręczenie przez kuriera z potwierdzeniem, że przesyłka została przyjęta,
  • wysłanie e-maila tylko wtedy, gdy umowa wyraźnie to dopuszcza, z prośbą o potwierdzenie odbioru i zachowaniem pełnej korespondencji.

Jeżeli placówka „namawia” do cofnięcia wypowiedzenia, warto pamiętać, że cofnięcie również powinno mieć formę, którą da się udowodnić. W przeciwnym razie po miesiącach może pojawić się argument, że wypowiedzenie jednak nie zostało skutecznie podtrzymane lub zostało odwołane. W relacjach z instytucją, która rozlicza czesne, liczy się nie to, co było ustalone w rozmowie, tylko to, co da się wykazać.

Czy ustne rozwiązanie umowy z przedszkolem jest ważne?

To zależy od treści umowy i okoliczności, ale w sporach o pieniądze forma ma ogromne znaczenie. Jeżeli umowa przewiduje formę pisemną wypowiedzenia, to oświadczenie ustne zwykle nie daje bezpieczeństwa dowodowego, a czasem bywa uznawane za niespełniające wymogu formy. Nawet jeśli prawo cywilne w wielu sytuacjach dopuszcza różne formy, to w praktyce rodzic musi później udowodnić, że wypowiedzenie nastąpiło, kiedy nastąpiło i na jakich warunkach.

W opisanym w wiedzy przypadku pojawia się dodatkowy element ryzyka: najpierw wypowiedzenie pisemne, potem namówienie do odstąpienia, następnie informacja ustna o tym, że dziecko już nie będzie uczęszczało, a po pół roku wezwanie do zapłaty. Taki przebieg zdarzeń jest typowy dla sporu, w którym placówka będzie twierdzić, że wypowiedzenie zostało cofnięte, a kolejne „ustne rozstanie” nie uruchomiło okresu wypowiedzenia. Z perspektywy dowodowej najważniejsze jest więc ustalenie, czy istnieje dokument potwierdzający: złożenie pierwszego wypowiedzenia, cofnięcie wypowiedzenia, a potem ponowne wypowiedzenie lub porozumienie rozwiązujące umowę.

Jeżeli nie ma żadnego pisma, a jedynym argumentem jest rozmowa i zapewnienie „sprawdziłam zaległości i rozstaliśmy się”, to spór będzie opierał się na zeznaniach i poszlakach. Da się bronić, ale jest to trudniejsze niż przy twardych dowodach. Dlatego w relacjach z placówką, nawet przy bardzo dobrych stosunkach, warto przechodzić na tryb pisemny, gdy w grę wchodzą opłaty i zakończenie umowy.

W sporach z przedszkolem najczęściej wygrywa nie ten, kto ma rację „w rozmowie”, lecz ten, kto ma potwierdzenie treści i daty złożenia oświadczeń.

Czy przedszkole może żądać czesnego, gdy dziecko już nie chodziło?

Placówka może domagać się opłat za okres, w którym umowa nadal trwała, nawet jeśli dziecko faktycznie nie uczęszczało, bo rodzic nie złożył skutecznego wypowiedzenia albo obowiązywał okres wypowiedzenia. To jest sedno większości sporów: nieobecność dziecka sama w sobie nie zawsze kończy zobowiązanie do płatności. Jednocześnie przedszkole nie powinno pobierać opłat za coś, czego nie świadczy, a prawo konsumenckie ogranicza możliwość obciążania rodziców kosztami oderwanymi od realnej usługi.

W praktyce trzeba rozdzielić dwie rzeczy: czesne (opłata za gotowość i świadczenie opieki/edukacji) oraz stawka żywieniowa (opłata za posiłki). To rozróżnienie ma znaczenie, bo w wielu analizach postanowień umownych kwestionowano naliczanie opłat żywieniowych za okres, gdy dziecko nie korzystało z wyżywienia. Podkreślano, że placówka, mając informację o liczbie obecnych dzieci, powinna planować liczbę posiłków i nie przerzucać kosztu nieobecności na rodziców w sposób automatyczny.

Istotny jest też wątek pobierania opłat za czas, gdy placówka jest nieczynna. Jeżeli przedszkole nie realizuje usługi, obciążanie rodziców czesnym „bo tak” bywa oceniane jako sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszające interesy konsumentów, w rozumieniu art. 385(1) §1 kodeksu cywilnego oraz w kontekście art. 385(3) pkt 22 kodeksu cywilnego. W przypadku sporu o okres, w którym dziecko nie chodziło, warto sprawdzić, czy placówka żąda opłat za realną gotowość świadczenia usługi w ramach trwającej umowy, czy próbuje naliczać opłaty mimo braku podstaw, np. mimo skutecznego wypowiedzenia.

Jakie zapisy w umowie z przedszkolem bywają niedozwolone?

W umowach przedszkoli niepublicznych często pojawiają się postanowienia, które jednostronnie wzmacniają pozycję placówki. Rodzice podpisują je w stresie rekrutacji, a dopiero przy rezygnacji widzą konsekwencje. W 2025 roku nadal powtarzają się te same schematy: automatyczne skreślenie dziecka, brak procedury reklamacyjnej, swobodne podnoszenie opłat bez aneksu czy zatrzymywanie pieniędzy „bez względu na okoliczności”.

Wśród postanowień szczególnie konfliktowych są te, które „zamykają” rodzicom drogę do wcześniejszego zakończenia umowy. W obrocie konsumenckim spotyka się pogląd, że zapis całkowicie wykluczający możliwość przedterminowego rozwiązania umowy może być uznany za niedozwolony, a rodzic jako konsument powinien móc wypowiedzieć umowę z zachowaniem okresu wypowiedzenia. Odrębną kwestią są zapisy o rozwiązaniu natychmiastowym, które powinny działać w miarę symetrycznie, a nie tylko na korzyść placówki.

Warto też uważać na postanowienia dotyczące automatycznych konsekwencji zaległości. Sam fakt opóźnienia w płatności nie powinien z automatu oznaczać „skreślenia z listy” bez wezwania do zapłaty i bez wyznaczenia terminu. Jeżeli umowa lub regulamin przewiduje, że brak płatności powoduje natychmiastowe wykreślenie lub nieprzyjęcie dziecka „z automatu”, to takie rozwiązania bywają kwestionowane jako naruszające równowagę stron.

Najczęściej spotykane grupy zapisów, które warto sprawdzić przed podpisaniem i przy wypowiedzeniu, obejmują:

  • jednostronną zmianę wysokości opłat bez aneksu podpisanego przez obie strony,
  • obciążanie rodziców czesnym za okres, gdy placówka nie świadczy usługi,
  • naliczanie stawki żywieniowej za dni nieobecności bez jasnych zasad zgłaszania i rozliczeń,
  • postanowienia, że wpisowe lub czesne „nie podlega zwrotowi” niezależnie od tego, czy usługa była realizowana,
  • zawyżone „kary” za opóźnienie zamiast odsetek ustawowych za opóźnienie,
  • uzależnianie umowy od zgód dodatkowych, np. na rozpowszechnianie wizerunku dziecka,
  • ograniczanie odpowiedzialności placówki za zdarzenia przedszkolne i szkody.

Okres wypowiedzenia – kiedy da się go skrócić?

Wiele umów przewiduje 1–3 miesiące wypowiedzenia i to samo w sobie nie jest niczym niezwykłym, bo placówka planuje budżet i obsadę kadrową. Problem pojawia się wtedy, gdy rodzic ma nagłą zmianę sytuacji, na przykład przeprowadzkę do innego miasta, tak jak w przytoczonym pytaniu o skrócenie trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia. W takich sprawach najczęściej nie wygrywa „argument moralny”, tylko dobrze poprowadzone negocjacje i właściwy dokument.

Najprostsze rozwiązanie to zawarcie porozumienia stron, czyli pisemnego uzgodnienia, że umowa kończy się wcześniej, np. po miesiącu. Dla placówki bywa to akceptowalne, jeśli miejsce szybko zajmie inne dziecko albo jeśli rodzic rozliczy się do konkretnej daty. W praktyce warto zaproponować jasny model rozliczeń: czesne do końca miesiąca, wyżywienie według faktycznej obecności, brak dodatkowych opłat, i zamknięcie sprawy protokołem rozliczenia.

Jeżeli placówka odmawia, nadal można szukać podstaw w samej umowie: czasem przewiduje ona wyjątki pozwalające na krótszy termin, np. w razie zmiany miejsca zamieszkania, długotrwałej choroby czy innych zdarzeń. Bywa też, że regulamin adaptacyjny daje możliwość rezygnacji w pierwszych tygodniach na innych zasadach, ale to zależy od konkretnego dokumentu. W każdym wariancie warto działać pisemnie i prosić o jednoznaczne stanowisko placówki, bo to ogranicza pole do późniejszych interpretacji.

Wpisowe, czesne i zwrot pieniędzy – jak to zwykle wygląda?

Rodzice często pytają o zwrot opłat, gdy dziecko było w przedszkolu krótko, źle zniosło adaptację albo pojawiły się zastrzeżenia do sposobu opieki. W takich sytuacjach emocje są zrozumiałe, ale rozliczenie opiera się na tym, co było świadczeniem placówki i czy faktycznie zostało wykonane. Jeśli przedszkole pobrało wpisowe, a umowa mówi, że „nie podlega zwrotowi”, nie oznacza to automatycznie, że temat jest zamknięty, bo w relacjach konsumenckich ocenia się także charakter tej opłaty i jej powiązanie z realnymi kosztami oraz świadczeniem.

Wątpliwości budzi zwłaszcza konstrukcja, w której placówka zatrzymuje wszystkie pieniądze niezależnie od tego, czy dziecko faktycznie korzystało z opieki, a rodzic nie miał realnej możliwości rezygnacji bez strat. W analizach postanowień umownych wskazywano, że zastrzeżenia typu „wpisowe oraz czesne zapłacone nie podlegają zwrotowi w razie wypowiedzenia” bywają oceniane jako niedozwolone, gdy prowadzą do pobierania opłat za usługę, która nie jest realizowana. W praktyce sprawdza się, czy opłata miała uzasadnienie (np. materiały, rezerwacja miejsca) i czy jej wysokość oraz zasady zatrzymania są proporcjonalne.

Jeżeli rodzic chce ograniczyć płatność „za miesiąc, w którym dziecko nie chodziło”, warto rozdzielić roszczenia. Często łatwiej negocjować lub kwestionować naliczenie wyżywienia za nieobecność niż samo czesne w okresie wypowiedzenia. Trzeba też sprawdzić, czy przedszkole nalicza opłaty zgodnie z własnym regulaminem zgłaszania nieobecności, bo brak zgłoszenia bywa argumentem placówki, a zgłoszenie mailowe lub w aplikacji może być ważnym dowodem.

Wezwanie do zapłaty po kilku miesiącach – jak się bronić?

List polecony z kancelarii, zwłaszcza gdy adresatem jest małoletnie dziecko, potrafi wywołać silny stres w rodzinie, ale warto zachować spokój i działać metodycznie. Wezwanie do zapłaty nie jest jeszcze wyrokiem ani automatycznym potwierdzeniem długu, tylko stanowiskiem drugiej strony. Najpierw trzeba ustalić, czy roszczenie dotyczy okresu, w którym umowa rzeczywiście trwała, czy okresu po jej rozwiązaniu, oraz czy placówka ma dowód na brak wypowiedzenia.

W sytuacji podobnej do opisanej w wiedzy, gdzie było pisemne wypowiedzenie, potem jego cofnięcie pod wpływem zapewnień, a następnie rozstanie „ustne”, obrona zwykle polega na uporządkowaniu osi czasu i dokumentów. Istotne jest, czy rodzice mają kopię wypowiedzenia z potwierdzeniem wpływu albo dowód nadania, a także czy istnieje jakakolwiek korespondencja potwierdzająca późniejsze ustalenia. Jeżeli placówka twierdzi, że umowa trwała, bo nie było pisemnego wypowiedzenia, rodzice mogą wskazywać na okoliczności rozwiązania, zachowanie stron, brak wezwań na bieżąco i dopiero późniejsze naliczanie opłat, ale najlepiej poprzeć to dowodami.

Przed odpowiedzią na wezwanie warto przygotować zestaw materiałów, który porządkuje sprawę i ogranicza pole do manipulacji interpretacją:

  • umowa i regulamin obowiązujące w dniu podpisania, wraz z ewentualnymi aneksami,
  • dowody złożenia wypowiedzenia lub korespondencję o rezygnacji (pieczęć wpływu, potwierdzenie nadania, e-mail),
  • historię płatności: przelewy, potwierdzenia, rozliczenia wyżywienia,
  • dowody nieobecności i zgłoszeń (np. wiadomości, wpisy w systemie),
  • treść wezwania do zapłaty i wyliczenie kwoty: za jakie miesiące, jakie składniki, jakie odsetki.

Odpowiedź do kancelarii lub placówki powinna być rzeczowa, bez agresji, i zawierać prośbę o przedstawienie podstawy roszczenia oraz rozliczenia: jakie opłaty, z jakiego paragrafu umowy, za jaki okres i dlaczego. Jeżeli naliczono „odsetki dzienne” typu 1 zł albo 5 zł za dzień, warto zakwestionować to wprost, wskazując, że w relacjach cywilnych stosuje się odsetki ustawowe za opóźnienie, a nie dowolne stawki karne. Jeśli roszczenie obejmuje wyżywienie za okres nieobecności, można żądać wykazania, że posiłki były zamówione i wydane, bo sama „stawka z tabeli” nie zawsze wystarcza.

Jeżeli placówka żąda pieniędzy, powinna umieć pokazać nie tylko kwotę, ale też jasną podstawę z umowy i okres, w którym usługa była świadczona lub pozostawała w gotowości.

Mediacja, rzecznik konsumentów i UOKiK – gdzie szukać wsparcia?

W sporach z przedszkolem często opłaca się zacząć od rozmowy i mediacji, bo wiele konfliktów wynika z błędów organizacyjnych, rotacji w sekretariacie albo z automatycznych naliczeń w systemie księgowym. Polubowne rozwiązanie jest też korzystne dla rodziny, bo ogranicza koszty i czas. Jeśli jednak placówka trwa przy roszczeniu, a rodzic widzi w umowie postanowienia naruszające prawa konsumenta, warto skorzystać z pomocy instytucjonalnej.

W 2025 roku realnym wsparciem bywa miejski lub powiatowy rzecznik konsumentów, który pomaga ocenić postanowienia umowy, przygotować pismo i wskazać, jak argumentować, gdy pojawiają się klauzule niedozwolone. Dodatkowo działają organizacje konsumenckie, które udzielają porad i często mają doświadczenie w sporach o czesne, wpisowe, okres wypowiedzenia czy naliczanie opłat za nieobecność. W sprawach bardziej złożonych, zwłaszcza gdy w grę wchodzi kilka tysięcy złotych, konsultacja z prawnikiem pozwala dobrać strategię do konkretnej umowy, a nie do ogólnych zasad.

Jeżeli problem dotyczy wzorca umowy stosowanego wobec wielu rodziców, a nie jednostkowej pomyłki w rozliczeniu, możliwe jest zgłoszenie sprawy do Prezesa UOKiK z prośbą o zbadanie, czy dane postanowienia nie mają charakteru abuzywnego. To bywa szczególnie ważne, gdy placówka stosuje powtarzalny mechanizm: „brak zwrotów”, „opłaty mimo braku usługi”, „jednostronna zmiana stawek”, „automatyczne skreślenie”. Dla rodzica oznacza to wzmocnienie pozycji negocjacyjnej, bo placówki zwykle nie chcą ryzyka kontroli i konieczności zmiany wzorców.

Jak napisać wypowiedzenie umowy z przedszkolem, żeby uniknąć sporu o 3000 zł?

Najczęściej bezpieczne wypowiedzenie to takie, które nie zostawia miejsca na interpretacje. W treści powinno paść jednoznaczne oświadczenie woli, wskazanie daty i sposobu liczenia okresu wypowiedzenia, a także prośba o rozliczenie. Warto również dopisać, że od określonego dnia dziecko nie będzie już uczęszczać i że rodzic wnosi o naliczanie wyżywienia wyłącznie za dni faktycznej obecności, zgodnie z zasadami zgłaszania nieobecności.

W praktyce dobrze działa konstrukcja „wypowiadam umowę z zachowaniem X-miesięcznego okresu wypowiedzenia, ze skutkiem na dzień…”, bo ogranicza spór o to, kiedy umowa się kończy. Jeżeli rodzic liczy na skrócenie terminu, lepiej nie opierać się na samym wypowiedzeniu, tylko równolegle zaproponować porozumienie stron z konkretną datą zakończenia i zasadami rozliczeń. Gdy placówka odmówi, rodzic nadal ma „twarde” wypowiedzenie, a nie jedynie prośbę.

Dla porządku, w piśmie warto uwzględnić elementy identyfikacyjne oraz rozliczeniowe, które w sporach pojawiają się najczęściej:

  1. miejscowość i data,
  2. dane rodziców oraz dane placówki,
  3. dane dziecka i grupa, do której uczęszcza,
  4. oznaczenie umowy (data zawarcia),
  5. oświadczenie o wypowiedzeniu i wskazanie terminu zakończenia,
  6. wniosek o pisemne potwierdzenie przyjęcia wypowiedzenia i rozliczenie opłat,
  7. podpis rodzica/opiekuna prawnego.

Jeżeli sprawa dotyczy już naliczonych „zaległości” po rezygnacji, warto w korespondencji używać sformułowań precyzyjnych: kwestionuję zasadność roszczenia w całości/części, wnoszę o wykazanie podstawy, proszę o kalkulację i dowody, że umowa trwała w tym okresie. Takie pismo nie zamyka drogi do ugody, a jednocześnie pokazuje, że rodzic nie przyjmuje roszczenia bezrefleksyjnie. W wielu przypadkach już samo uporządkowanie faktów i wskazanie wątpliwych zapisów wystarcza, by placówka zrewidowała żądania.

Zmiana opłat i aneksy – co można jednostronnie, a czego nie?

W relacjach z przedszkolem częsty zapalnik konfliktu to podwyżki czesnego albo nowe opłaty „z regulaminu”. W obrocie konsumenckim zastrzeżenia budzi sytuacja, w której placówka przyznaje sobie prawo do jednostronnej zmiany istotnych warunków umowy, zwłaszcza cen, bez realnego wpływu rodzica. W podejściu prokonsumenckim przyjmuje się, że jeżeli zmiana dotyczy opłat, powinna wynikać z umowy i być potwierdzona aneksem podpisanym przez obie strony, a nie tylko komunikatem na tablicy lub e-mailem „od przyszłego miesiąca jest drożej”.

Wyjątkiem są sytuacje typowe dla przedszkoli publicznych, gdzie zasady odpłatności bywają określane uchwałami organu prowadzącego w ramach przepisów. To jednak inny model niż w przedszkolach prywatnych, gdzie relacja opiera się na umowie cywilnoprawnej i transparentności świadczeń. W praktyce, jeżeli placówka prywatna powołuje się na „zmianę cennika” bez aneksu, rodzic ma podstawy do pytania, czy taka zmiana wiąże go w ramach już zawartej umowy.

Odpowiedzialność placówki i zgody dodatkowe – na co uważać przy podpisywaniu i rezygnacji?

Umowy przedszkoli potrafią zawierać postanowienia, które wykraczają poza samą opiekę i edukację. Zdarza się uzależnianie zawarcia umowy od zgody na rozpowszechnianie wizerunku dziecka albo od „pakietu” zajęć dodatkowych. W podejściu zgodnym z ochroną konsumentów i praw dziecka zgoda na publikację zdjęć powinna być osobna i dobrowolna, a nie „w pakiecie” z przyjęciem do placówki.

Warto też zwrócić uwagę na zapisy ograniczające odpowiedzialność przedszkola. Jeżeli umowa sugeruje, że placówka nie odpowiada za zdarzenia „w każdym przypadku” albo że za szkody w mieniu przedszkola zawsze odpowiadają rodzice, takie postanowienia budzą poważne wątpliwości. Placówka ma obowiązek wykonywać umowę z należytą starannością, a przerzucanie odpowiedzialności w sposób blankietowy bywa kwestionowane jako niezgodne z prawem konsumenckim.

W umowie z przedszkolem warto oddzielić to, co jest usługą opieki i edukacji, od dodatkowych zgód i opłat, bo to właśnie „dodatki” najczęściej stają się źródłem konfliktu.

Co warto zapamietać?:

  • W 2025 roku ponad 80% umów przedszkoli niepublicznych zawiera nieprawidłowości, co może wpływać na prawa rodziców.
  • Wypowiedzenie umowy powinno być złożone na piśmie z potwierdzeniem odbioru, aby uniknąć późniejszych sporów.
  • Rodzice mogą być obciążani czesnym za okres wypowiedzenia, nawet jeśli dziecko nie uczęszczało, jeśli wypowiedzenie nie było skuteczne.
  • W umowach przedszkoli często występują niedozwolone zapisy, takie jak jednostronne zmiany opłat czy brak możliwości wcześniejszego rozwiązania umowy.
  • W przypadku sporów warto korzystać z pomocy rzecznika konsumentów lub UOKiK, aby ocenić postanowienia umowy i uzyskać wsparcie w negocjacjach.

Redakcja tlustekoty.pl

Jarosław Gawędziarz – od 16 lat zajmuję się zagadnieniami finansowymi w biznesie. Pomagam w rozwoju przedsiębiorstw i zdobywaniu funduszy ze środków publicznych. Posiadam również szerokie doświadczenie w zakładaniu spółek jawnych i z.o.o. Od 9 lat śledzę zmiany w polskim prawie administracyjnym i dzielę się ważnymi wzmiankami.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?